Mity z wysp egejskich 1 – Eurynome i Ofion

Czy to tylko piękne opowieści?

Czasami pytacie mnie czym są mity. Czy to historie o bogach i bohaterach? Czy to wiara w bóstwa, które są towarzyszami życia i czasem ochronią, a czasem ukarzą? Dla mnie te opowieści są rozumieniem, że wszystko czym jesteśmy ma jakieś znaczenie. 

Ὁδὸς ἄνω κάτω μία καὶ ὡυτή.

“Droga w górę i w dół jedna jest i ta sama.” Dlatego warto zaczerpnąć i z tego źródła, bo może się okazać, że w mitycznej baśni odnajdziemy ziarno prawdy o sobie. Rozpocznę zatem od opowieści o tym co zdarzyło się u zarania dziejów i wciąż się wydarza w niekończącym się cyklu przemiany, a zacznę od początku, od starożytnej pieśni Orfeusza i prastarej historii pierwszych ludzi.

 


Na początku z łona Chaosu wyłoniła się pierwsza zasada o imieniu Eurynome, a jej tchnienie wypełniło przestrzeń wód    i oddzieliło się od nich tworząc powietrze. Tak oddzieliło się suche od mokrego. Przyglądała się Eurynome pustej, nieruchomej przestrzeni i zapragnęła ją wypełnić, a że istniała sama jedna w bezruchu, uczyniła pierwszy krok i wypełniła sobą pustkę. Tak oddzieliła ruch od bezruchu. Tańcząc na bezkresnej wodzie, poczuła ciepło, a rozgrzane ruchem powietrze podążając za nią skręciło się z rozkoszy rodząc węża Ofiona, a On, w tańcu Eurynome rozpoznał przyczynę swojego powstania. Zachwycony, zapragnął powrócić do źródła swego zaistnienia, lecz był już zbyt gęsty więc owinął się wokół Eurynome i połączył z nią, a zwoje jego oddzieliły czas od przestrzeni i zamknęły w cyklu rodzącego się w jej łonie życia

.

 

Wzniosła się Eurynome na gołębich skrzydłach ponad przestrzeń i w pustce między wymiarami ognia, ziemi, powietrza i wody zniosła srebrne jajo stworzenia, a kiedy nastała pierwsza chwila, rozpękło się jajo nowego istnienia, wypełniając bezkres wszelaką materią i energią pulsującą między rzeczami, tak narodził się kosmos. Od tej pory wszystko podlegało jednemu prawu. Niekończąca się przestrzeń wypełniała się niekończącym się życiem, a Ofion widział, że jest stworzycielem i zapragnął tworzyć poza prawem, z samego siebie

.

 

Nie spodobała się Eurynome samowola węża, więc piętą wbiła jego łeb w materię i tam uwięziła. Skazany na oddzielenie, we wiecznym głodzie, Ofion, pożera i tworzy sam siebie. Z wybitych, wężowych, zębów które wpadły w materię ziemi narodzili się ludzie i oni po przodku posiedli moc rozumienia praw natury. Osamotniona Eurynome powołała dzieci swoje – Tytanów, którym oddała we władanie czas i przestrzeń. Z  niebios rządzili oni parami, porządkując wszystko według woli tej, która tańczy między Chaosem i Kosmosem.