Mity z wysp egejskich 10 – Tytani – Krios i Eurybia

Czy to tylko piękne opowieści?

Dzisiaj opowiem Wam historię o władcach materii. Krios i Eurybia to para, o której mówi się bardzo rzadko, bo są porządkiem rzeczy tak naturalnym, że ich obecność to aksjomat. 

Kiedy sięgniemy do najstarszego języka to znajdziemy trzon: kerh₂-s- (“róg”): Niektórzy badacze sugerują, że greckie słowo oznaczające barana (krios) wywodzi się z praindoeuropejskiego rdzenia *kerh₂-s-, oznaczającego “róg” lub “rogaty”, ale ja zaryzykuję, że chodzi tu o krzywiznę i tak jak barani róg skręca się, tak Krios skręca energię nadając jej kierunek. On jest wektorem, który wyznacza nam miejsce w przestrzeni od “tu” do “tam”. Eurybia jest siłą o sercu z krzemienia:

„Pontos zaś, morze jałowe, zrodził Nereusa bez kłamstwa (…)

I jeszcze Taumasa wielkiego i Forkosa dzielnego,

z Gają złączony, i Keto o licach pięknych,

oraz Eurybię, co w piersiach ma serce z krzemienia [adamantu].” –  Hezjod “Teogonia”

(gr. Εὐρυβίην τ᾽ ἀδάμαντος ἐνὶ φρεσὶ θυμὸν ἔχουσαν)

 Element eurys wywodzi się z PIE *weh₂ru- (szeroki, rozległy), bia jest powiązany z korzeniem PIE *gʷih₃-eh₂- lub *gʷey- (siła, moc, gwałtowność), odnoszącym się do koncepcji siły fizycznej. Eurybia to Wszechmocna Siła Bezwładu. Reprezentuje ona potęgę, która drzemie w samej masie, w głębinach oceanu i w ciężarze ziemi. To siła nieokiełznana, „szeroka”, czyli taka, której nie da się łatwo zamknąć w jednym punkcie. Razem spowolnili wszystko do prędkości, które pozwalają nam opisywać rzeczywistość odbieraną zmysłami.

 

 

Kiedy Krios, zrodzony z potęgi  swego ojca Uranosa, ujrzał jego strukturę rozpiętą nad Gają – Matką Ziemią i  poznał odwieczny porządek, zapragnął nadać kierunek każdej energii. Widział swych przodków pierwej zrodzonych, braci i siostry, którzy choć piękni, swą mocą, przekształcali sami siebie więc sprawił, że skręciła się moc wszelaka w spiralę pędu. Tak Moce stworzenia poznały kierunki i zaczęły przenikać przez wszystko czyniąc niestabilność, lecz pośród Tytanów córa Morza i Ziemi stanęła naprzeciw woli Kriosa.

 

 

Nie dane jest jej błyszczeć światłem jasnym. Ona nie jest ulotnym blaskiem i wdziękiem wydobywającym kształty. Sama jest kształtem, bo w sobie zagęściła materię i stała się bezwładem. Ona jest fundamentem każdego fundamentu i pozwala stopę postawić pewnie, ona jest dotknięciem i pieszczotą i uderzeniem meteorytu, który przynosi zagładę. W Kriosie ujrzała dopełnienie więc stała się z nim jednością. 

 

 

Razem trwają na granicy wymiarów spowalniając nadświetlnie pędzące idee, by te materializowały się w naszej rzeczywistości. To właśnie w ich Syzygii rodzi się podstawowe prawo mówiące, że Siła to iloczyn masy i przyspieszenia. Ta Siła to wynik ich zjednoczenia. Masa to Eurybia – opór, który stawia materia, a Przyspieszenie to Krios – kierunek i zmiana, którą narzuca wola. Tak Krios wyciągnął swoje stalowe palce i przesiał nicość, wyznaczając w niej kierunki Góry i Dołu, Północy i Południa, a wtedy Eurybia, ciężka jak sen ziemi, wypełniła te ramy swoim ciałem. I stał się Opór. I stał się Ciężar. Każda energia rodzącego się wszechświata uderzyła w nich i po raz pierwszy poczuła, że ma granice. Tak powstał świat, w którym stawiany krok ma swoją cenę w wysiłku i w bólu. Wielokrotnie przebijana materia Eurybii wydała na świat dzieci Tam, gdzie spin Kriosa idealnie zamknął się w materii Eurybii, ukazał się Astrajos pełen proto-gwiazd, doskonałych, geometrycznych, jasno świecących w mroku. Tak narodził się porządek uwięziony w masie. Tam, gdzie Krios uderzył z brutalną siłą i moc jego nie została w pełni okiełznana, ukazały się wibrujące pęknięcia w przestrzeni, obszary czystej, surowej, energii drgającej wibracją uderzenia. Tak narodził się Mocarz – Pallas. Perses – Niszczyciel powstał z destrukcji anty-gwiazd. Tam, materia Eurybii była zbyt gęsta i czarnymi wirami zdusiła światło. Opowieść o nich ciśnie się na usta ale poczekać musi na swój czas.